Minęło kilka dni od ataków w centrum miasta. Władze powoli uporządkowały teren wokół World Trade Center. W tragedii zginęły miliony ludzi. W wiadomościach aż huczy od kolejnych informacji na ten temat. Policja znalazła już prawie wszystkie ciała, a w kraju ogłoszono żałobę narodową...
Gerard wstał około godziny 8 rano. Minął właśnie tydzień od wybuchów. Chłopak nalał pół szklanki zimnej kawy i stanął przy otwartym oknie. Wiał zimny wiatr, ale zanosiło się na ładny, słoneczny dzień. Gee spojrzał na ulice miasta. Mimo wczesnej pory, było na niej sporo ludzi. Szum samochodów i rozmowy ludzi, unosiły się jak melodia.
Od ataków terrorystycznych, sprawa zespołu nie ruszyła z miejsca. Teraz jednak chłopak znów zaczął o tym myśleć. Rozejrzał się po pokoju i ponownie skierował wzrok ku ulicą Nowego Jorku.
Nagle w jego głowie pojawił się pomysł na piosenkę. Słowa zaczęły układać mu się w głowie. Nie marnując chwili Gerard wziął kartkę papieru i zaczął zapisywać na niej kolejne linijki. Po jakimś czasie, tekst miał wystarczająco dużo wyrazów, aby mógł zostać piosenką.
Nie czekając ani chwili, Gee ubrał się i wybiegł z domu, zamykając za sobą drzwi. [..]
Będąc na przedmieściach, dotarł do domu Matta. Wepchał się do środka i rzucając torbę, którą miał na ramieniu, usiadł wygodnie na jednym z foteli.
- Znów coś wymyśliłeś. Przyznaj się, co tym razem. Ostatnio był zespół, a teraz ? - Chłopak uniósł brwi z ciekawością w oczach.
Gee wyjął z torby, kartkę papieru, która niestety nie wyglądała zbyt estetycznie, jako że wylał na nią kawę. Podał rękopis przyjacielowi.
- Co prawda nie jest dopracowana, ale to jednak coś. Napiszemy muzykę i będzie pierwsza piosenka.
Zanim Matt cokolwiek powiedział, przeczytał dokładnie tekst. Następnie spojrzał znad kartki na Gerarda.
- Stary...To naprawdę dobre.
- Ale jednak trzeba to poprawić.
- Tak jasne, że tak, ale jednak to nie będzie jakoś dużo roboty z poprawianiem tego. A muzykę da się bardzo szybko napisać.
Przez chwilę oboje patrzyli, a to na siebie, a to na kartkę trzymaną przez Matta. Po dłuższym staniu w milczeniu chłopak odezwał się.
- Nie ma na co czekać. Muzyka sama się nie napisze. Na górze jest perkusja, a gitara jest w pokoju.
Gerard skinął głową na znak zgody i zaraz oboje ruszyli po instrument do sąsiedniego pokoju. [..]
Będąc na strychu, czy może raczej poddaszu, Matt od razu usiadł przy perkusji, wziął pałeczki i uderzył parę razy w bębny. Na dźwięk perkusji, na twarzy Gerarda automatycznie pojawił się uśmiech. Zagrał kilka dźwięków na gitarze. [..]
Zanim napisali melodie do piosenki minęło kilka godzin. Ale wiedzieli, że warto.
- To co bierzemy się za słowa ? - Spytał Gee, unosząc brwi ku górze, patrząc na przyjaciela.
Ku jego zdziwieniu Matt pokręcił smętnie głową.
- Nie będziemy tego poprawiać. Moim zdaniem jest dobrze.
Patrzyli po sobie z twarzą, nie ukazującą żadnych emocji.
- Uważasz, że jest to na tyle dobre, aby zostało to piosenką ?
- Tak. - Matt odpowiedział krótko. - Zagrajmy. Zobaczysz, że się nadaje. Same słowa nie wyglądają nadzwyczajnie, ale z muzyką, to będzie co innego.
Chłopak skinął głową i zagrał pierwsze dźwięki na gitarze. Następnie perkusja. Kiedy nadszedł czas, na to aby Gerard śpiewał, on nawet nie otworzył ust. Matt spojrzał na niego krzywo.
- Co jest ? Miałeś w tym momencie wejść.
- Przepraszam. Nie mogłem się skupić. Jeszcze raz. - Rozkazał Gee, po czym zagrał ponownie pierwsze dźwięki.
Znów powtórzyło się to samo. Gerard nie mógł skupić się wystarczająco na momencie wejścia wokalu w piosenkę. Po kilku próbach, chłopak przestał grać i odstawił gitarę na bok. Spojrzał na przyjaciela i pokręcił smutno głową.
- Nie dam rady...
- Czego nie dasz rady ? Stary, spokojnie. Piosenka dopiero co została napisana. Masz prawo nie wejść w odpowiednim miejscu.
- Nie o to chodzi.
- Więc o co ? - Matt przyglądał mu się dokładnie.
- Za bardzo skupiam się na jednej rzeczy. Kiedy gram, nie mogę skupić się na słowach piosenki.
- O czym ty mówisz ?! Dasz radę ! Jeszcze raz.
Chłopak już był gotowy, aby zagrać na perkusji, ale Gerard mu przerwał.
- Nie ! - Powiedział stanowczo.
- Nie mogę zarówno grać i śpiewać. To nie ma sensu. Ten zespół nie ma sensu. - Westchnął głęboko.
Matt spojrzał na niego groźnie.
- O nie...Nie pozwolę, aby coś takiego zniszczyło nasz zespół. Wiem, że to wyjdzie...Tylko, że...
- Tylko, że co ?! - Gee najwyraźniej był podenerwowany tą sytuacją. Ciężko było mu pogodzić się z faktem, że przez niego, zespół nie może funkcjonować.
- Tylko, że nie ty będziesz grał na gitarze. - Chłopak skinął głową, po czym zrobił zamyśloną minę.
- Więc kto będzie na niej grał...?
- Ymm... - Pelissier nadal wyglądał na zamyślonego. Po chwili krzyknął, wpadłszy na pomysł. - Może Ray ?!
- Ray...? Ray Toro ? - Gerard uśmiechnął się, kiedy wypowiedział jego imię ponownie.
- Tak. On przecież jest świetny na gitarze.
- No racja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz